3 mity na temat przedłużania rzęs, w które wierzysz

Przedłużanie rzęs to jeden z najpopularniejszych zabiegów kosmetycznych ostatnich czasów. Decydują się na niego kobiety w różnym wieku, chcące posiadać oszałamiające spojrzenie i zawsze wyglądać perfekcyjnie. Na temat przedłużanych rzęs urosło wiele mitów, z których 3 popularne postaramy się w tym artykule obalić.

Zabieg przedłużania lub zagęszczania rzęs spotkał się w Polsce z dużą aprobatą wielu pań. Istnieją jednak również przeciwniczki tego typu zabiegu kosmetycznego. Powielane są mity na temat doklejania sztucznych rzęs, które warto raz na zawsze obalić i wyjaśnić, jak naprawdę prezentują się przywołane sytuacje.

Oto 3 popularne mity na temat doklejanych rzęs:

MIT 1: sztuczne rzęsy niszczą naturalne

To chyba najbardziej popularny mit tego typu. Na początku należy przyznać, że jest w nim ździebełko prawdy. Rzęsy sztuczne mogą źle wpływać na nasze naturalne włoski wtedy, gdy zostaną w nieprawidłowy sposób zaaplikowane lub źle się z nimi obchodzimy. Wówczas mogą powodować wyginanie się włosków naturalnych, a w najgorszych wypadkach nawet ich wypadanie.

Jeśli jednak stawiamy na dobrą stylistkę rzęs, która w profesjonalny sposób przeprowadza zabiegi i korzysta z dobrych jakościowo produktów, możemy zapomnieć o jakichkolwiek problemach. Dodatkowo jednak musimy pamiętać o tym, by stosować się do rad naszej kosmetyczki z zakresu pielęgnacji i dbania o sztuczne rzęsy.

MIT 2: sztuczne rzęsy nas ograniczają

Mit ten powstał ze względu na zalecenia, jakie stylistki dają swoim Klientkom. Mówi się, że przez to, że nosi się sztuczne rzęsy, nie można pływać w basenie, chodzić do sauny, spać na brzuchu, uprawiać sportu czy nawet… płakać!

Jest to oczywiście nieprawda. Wymienione czynności są niebezpieczne dla sztucznych rzęs, ale wyłącznie w pierwszych dniach od aplikacji, kiedy klej ma szanse jeszcze puścić, a rzęsy odkleić się. Jednak w momencie, gdy wszystko się już utwardzi, a rzęsy przybiorą stałą formę, wszystkie z powyższych rzeczy można robić.

MIT 3: sztuczne rzęsy to drogi wydatek

Wiele kobiet rezygnuje z zabiegu przedłużania rzęs po tym, jak zapoznają się z cennikiem stylistek. Przez to właśnie urósł mit o tym, że sztuczne rzęsy to drogi wydatek, na który pozwolić sobie mogą wyłącznie bogate kobiety.

Jest to oczywiście nieprawda. Warto pamiętać, że faktycznie pierwsza wizyta u stylistki rzęs nie należy do najtańszych – kosztuje bowiem nawet 150 złotych. Dopełnienia jednak to granica 50-100 złotych. Warto porównać to do cen kosmetyków, które musimy zakupić do codziennego makijażu oczu. Jeśli dodamy do tego czas, jaki poświęcamy każdego dnia na wykonanie make-upu oraz jego usunięcia wieczorami, same dojdziemy do wniosku, ze przedłużane rzęsy są jednak opłacalne.

 

Sztuczne rzęsy bardzo dobrej jakości znajdziemy np. na stronie sklepu Amazing Lashes